Pielęgnacyjne miłości roku 2023 (i nie tylko!)

Będąc urodzoną w latach 90, wyrastałam na wczesnym beauty Youtubie, gdzie uczyłam się makijażowej i pielęgnacyjnej wiedzy od takich pionierek jak Maxineczka czy Red Lipstick Monster. To było czasy, w których naprawdę królował konsumpcjonizm, szafy w drogeriach się rozrastały, a media mówiły nam, że potrzebujemy więcej kremów do twarzy, więcej składników aktywnych, więcej pudrów i pomadek. I bardzo łatwo popadłam w ten styl kupowania produktów, przez co w ostatnich latach intensywnie opróżniałam moje szuflady; zapasy, których nie zużyłam. Wyrzuciłam kosmetyki, które mi się nie sprawdziły. Nie zrozumcie mnie źle, ja dalej oglądam beauty YT i jestem super wdzięczna za osoby, które za nas testują produkty i sprawiają, że my możemy oszczędzić własny portfel. No właśnie, ale chodzi o to, żeby ten portfel oszczędzić i nie wydawać mnóstwa kasy na rzeczy, które wylądują na dnie szuflady po jednym użyciu. Dlatego też z bloga zniknęły treści kosmetyczne. Dawno nie polecałam Wam tutaj żadnych ulubieńców, na instagramie pojawiają się sporadycznie w formie stories. Ale dzisiaj przychodzę do Was z takim postem, bo chce Wam pokazać kosmetyki, które pokochałam w ostatnich latach. Kosmetyki, które używam od dłuższego czasu, do których wracam i gdy się kończą, kupuję kolejne opakowanie. Dzięki temu wydaję pieniądze tylko na to, czego potrzebuję i co autentycznie mi się sprawdza. Chcę się z Wami nimi podzielić – oto moje pielęgnacyjne miłości roku 2023 (i nie tylko!)! Dajcie znać w komentarzach, co z poniższych również znacie i lubicie!

Punkt pierwszy – oczyszczanie

Wydaje mi się, że już wszędzie jest to nagłaśniane i dotarło do każdej osoby, która interesuje się pielęgnacją i kosmetycznym self-care. Ale ja również to powiem – polecam dwuetapowe oczyszczanie z całego serca. Jako osoba z przetłuszczającą się skórą, mam skłonności do wyprysków i zapchanych porów. Lubię też mocno kryjące podkłady, które są długotrwałe i gdy takich używam, muszę je solidnie zmyć z mojej twarzy. I właśnie ten duet, olejek do demakijażu od Miya Cosmetics + oczyszczający żel do mycia od CeraVe, ratują moją twarz od zaskórników i niechcianych wyprysków. Zdarza mi się zmienić olejek i nadal takie połączenie się sprawdza, ale w takim zestawieni otrzymuję najlepsze efekty.

Rozświetlenie i nawilżanie

Po dokładnym oczyszczeniu twarzy zdarza mi się czuć charakterystyczne ściąganie skóry. Mimo tego, że mam cerę skłonną do przetłuszczania się, niektóre miejsca bez odpowiedniego nawilżenia lubią się przetłuszczać. I tutaj ratuje sytuację moje ulubione trio: tonik + witamina C + krem nawilżający. Długo szukałam takich produktów, które działałyby idealnie w tej konfiguracji. W pewnym momencie nawet zrezygnowałam z używania witaminy C; pomyślałam, że ten składnik aktywny nie jest po prostu dla mnie. Ale nic bardziej mylnego! Należy pamiętać, że każdy kosmetyk ze składnikami aktywnymi może mieć inny skład i jeżeli jeden produkt nam nie służy, nie znaczy to, że każdy będzie dla nas nieodpowiedni. Czasami wystarczy zmienić stężenia. I właśnie przez metodę prób i błędów odkryłam, że moja skóra kocha użycie tonika nawilżającego po myciu, następnie witaminę C w postaci kropelek od Nowej Kosmetyki, a na to lekki krem od BasicLab. Tonik Vianka poznałam na pierwszych Ekotykach, podczas których próbując mineralnych podkładów, użyła go na mnie makijażystka z Ecolore. To była miłość od pierwszego użycia! Jestem mu wierna już wiele lat i nigdy mnie nie zawiódł. Jeżeli chodzi o kremy od BasicLab, to polecałam je Wam na Instagramie bloga i uwielbiam je w wersji lekkiej na dzień, natomiast w nocy towarzyszy mi bogatsza wersja.

Ochrona

Nocną pielęgnację kończę bogatym kremem nawilżającym, natomiast w dzień, zamykam wszystko ochroną przed słońcem. I o ile kocham ciepło, słoneczne dni i działam na energię słoneczną, to staram się uchronić swoją twarz przed promieniami, które przyspieszają jej starzenie. I tak jak w wakacje smarujemy ciało SPFem, tak twarz powinniśmy chronić każdego dnia. Dzisiaj wspomnę tylko o moich dwóch ulubieńcach, a obszerny wpis z porównaniem wielu kremów ochronnych pojawi się wkrótce na blogu. Moimi ulubieńcami od lat są dwa kremy od La Roche-Posay, które używam na zmianę, w zależności czy danego dnia planuję nałożyć makijaż. Niewidoczny fluid fenomenalnie sprawdza mi się pod podkład, natomiast wersja matująca na dzień bez make-upu.

Dodatkowa pielęgnacja

Poza tymi codziennymi ulubieńcami, mam też kilka takich, których używam na specjalne okazje lub w jakiś sposób uzupełniam pielęgnację. Takimi kosmetykami są kwasy, ceramidy, czy glinki. Ceramidy są niezwykle ważnym składnikiem budulcowym, lecz to nie jest składnik, który towarzyszy mi codziennie. Zimą są one mojej skórze niezbędne – mrozy i wiatr strasznie dają w kość, a ceramidy ratują przed przesuszeniem i skórkami. Ale latem, gdy temperatury są wyższe, takie dodatkowe nawilżenie często mnie zapycha i unikam takich dodatkowych składników. Ale moim ulubieńcem jest serum z ceramidami od Nacomi! Z tej samej firmy uwielbiam serum z kwasem glikolowym, który w mojej pielęgnacji zastąpił salicylowy. Ten drugi nadal dobrze działa na moją skórę, ale glikolowy jest moim must have przed imprezą, czy ważnym wydarzeniem, gdy skóra pod podkładem musi być flawless.

Dodatkowo moją tłustą cerę ratuję glinkami. Jedną z ulubionych jest maseczka od Nacomi z czarną glinką i kwasem salicylowym, a gdy mam troszkę więcej wolnego czasu, używam glinek w postaci sypkiej, które mieszam z aktualnie używanym hydrolatem i dodaję lekkiego oleju. Zabieg ten zawsze poprzedzam peelingiem enzymatycznym Matcha od Veoli Botanica. Totalnie kocham ten produkt i wprawdzie dopiero kończę pierwszą tubkę, jednak na pewno nie będzie to ostatnia! Po takich przyjemnościach moja cera jest gładka, rozświetlona i czuję się pięknie!

Komentarze (12)

  • bardzo interesujący post. ja co prawda mało kosmetyczna jestem, ale lubię oglądać 🤗moja córuś teraz zaczęła korzystać z cerave produktów. serdecznie pozdrawiam 🙂

    • Martyna Korzeniec 11 lutego 2024

      Świetny wybór, fajnie, że córcia stawia pierwsze, ale świadome kroki w pielęgnacji!

  • L 7 lutego 2024

    Ja też raczej używam sprawdzonych kosmetyków, czasem kupię coś nowego, bo wiadomo nowości też fajnie sprawdzić.

  • Magda 7 lutego 2024

    Dobre oczyszczenie ma kluczowe znaczenie w pielęgnacji, aby składniki odżywcze miały szansę wniknąć głębiej 🙂

  • Kathy Leonia 8 lutego 2024

    produkty CeraVe odkryłam niedawno i bardzo je polubiłam:)

  • Kasia Futka 12 lutego 2024

    Ja też mam swoje sprawdzone i bezpieczne kosmetyki.
    Rzadko testuję nowości i wybieram raczej dermokosmetyki, które nie powodują uczuleń przy atopii.
    Serdecznie pozdrawiam 🤗🧡

    • Martyna Korzeniec 17 lutego 2024

      Przy atopii to faktycznie warto stawiać na coś sprawdzonego! Super, że znalazłaś swoich ulubieńców <3

  • Kathy Leonia 12 lutego 2024

    totalnie się zgadzam:)

  • Kathy Leonia 13 lutego 2024

    oj tak:)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

*