Kolejna jesień, kolejna edycja Restaurant Week, kolejne odkrycia restauracyjne w okolicy! Kolejny raz w ramach festiwalu możemy poznać coś totalnie wyjątkowego, ale również inną odsłonę tego, co nam bardzo dobrze znane. Na to drugie rozwiązanie postawiłam tej jesieni – zapraszam na Restaurant Week 2026: WunderBAR w Katowicach!
Smaki znane z domu
WunderBAR powstał w…2001 roku! Wiedzieliście, że tak długo istnieje na kulinarnej mapie Śląska? Ja mam wrażenie, że usłyszałam o nim dopiero niedawno, a przecież to smaki, które nie są mi obce! W tym roku obchodzi więc już dosyć dużą rocznicę powstania. Jego menu jest inspirowane kuchnią bawarską, która łączy się ze śląskimi smakami. Znajdziecie tutaj golonkę pieczoną w piwie, żeberka, precle do piwa, czy bawarski specjał serowy — obatzdę. Na deser można zamówić apfelstrudel, no i oczywiście popić wszystko piwem z beczki. Bawarskie specjały były obecne od otwarcia i trwają do dzisiaj! I tak jak w Niemczech doświadczycie kultury biesiadowania, tak znajdziecie ją w Wunderbarze. Natomiast odnajdziecie również sezonowość – zbliża się listopad, a razem z nim gęsina!
WunderBAR jest obecny w selekcji festiwalu już od jego pierwszej edycji. Dzisiaj są więc weteranami festiwalu i przyznam, że obsługa była bardzo miła, profesjonalna i dostosowywała się do gości, czego niestety nie doświadczyliśmy w Food&Ball podczas poprzedniej edycji. Zanim rozpoczęliśmy festiwalowe biesiadowanie, dostaliśmy miły akcent w postaci czekadełka, na które składały się kromki chleba ze smalcem, czyli na Śląsku sznity z tustym – czyli pajdy chleba ze smalcem w wersji mięsnej, a w wersji wege – z pasztetem z fasoli. Do tego przepyszna marynowana rzodkiewka i ogórki kiszone. A co restauracja zaproponowała w menu festiwalowym?
Menu A
Przystawka Terrina z królika, na kromce z żytniego chleba z masłem chrzanowym i grzybami marynowanymi własnej produkcji
Danie główne Ossobuco duszone w warzywach sezonowych, z kluskami z dziurką i sosem demi-glace
Deser Domowe kruche ciasto ze śliwką, podane z lodami waniliowymi
Menu B
Przystawka Krem ziemniaczano-porowy z serem pleśniowym i ziołowymi, chlebowymi chipsami
Danie główne Karmazyn w sosie winno-kaparowym, na puree ziemniaczanym z musztardą z ziarnkami gorczycy
Deser Jabłko zapiekane pod cynamonowo-orzechową kruszonką, podane z lodami waniliowymi
Zamówiliśmy zarówno menu mięsne jak i wege, więc miałam okazję spróbować obu opcji!
Chrzan własnej produkcji
Dlaczego ten chrzan zasługuje na osobny nagłówek? Zaraz się dowiecie!
Przyznam, że obie przystawki wzbudziły w nas wiele emocji! Krem porowy był naprawdę cudownie rozgrzewający i pełen smaku, a ser pleśniowy tylko podbijał jego intensywność. Grzanki były idealnie chrupkie do samego końca Zdecydowany zwycięzca tego menu! A co z przystawką mięsną? Otóż niestety zawiodło mnie pieczywo, bo było niestety dosyć twarde i niekomfortowe. Za to terrina z królika była naprawdę delikatna i przyjemna, a grzyby marynowane słodko-octowe, idealnie jesieniarskie. Natomiast chrzan, który jest robiony własnoręcznie przez restaurację wzbudził we mnie…skrajne emocje. Jeżeli jesteście fanami mega ostrego chrzanu, który sprawi, że poczujecie go zarówno w kubkach smakowych jak i w zatokach, to trafiliście idealnie 😀 Jest to naprawdę jakościowy produkt i czuć jego świeżość i domowość. Ale niestety w tej przystawce totalnie zdominował delikatność terriny i słodkość grzybków i zabił wszystkie smaki. Ja po spróbowaniu całości zrzuciłam go ze swojego kawałka mięsa, ale jednak z pewnością zmieniło to koncepcję dania.
Krem ziemniaczano-porowy z serem pleśniowym i ziołowymi, chlebowymi chipsamiTerrina z królika, na kromce z żytniego chleba z masłem chrzanowym i grzybami marynowanymi
Niedzielny obiad
Karmazyn w sosie kaparowym był naprawdę świetnie zbilansowany smakowo, towarzysząca surówko bardzo świeża, a puree kremowe. Danie główne mięsne dało mi natomiast poczucie niedzielnego popołudnia u babci! Przyznam, że ossobuco razem z warzywami było świetnie doprawione, a mięso wręcz rozpływało się w ustach. Totalnie powtórzyłabym tą przyjemność! Czerwona kapusta była jednak niekomfortowo twarda, a demi glace był na tyle luźny, że po chwili razem z wodą, która wypłynęła z kapusty sprawił, że kluski śląskie po chwili pływały na talerzu.
Deser na szczęście uratował tą sytuację, bo domowe ciasto śliwkowe razem z lodami było cudowną równowagą słodkości i chrupkości kruszonki wraz z kwaskowatością oraz miękkością owoców. Niezmiernie mnie to ucieszyło, bo wiecie jak kocham desery! Natomiast pieczone jabłko było spełnieniem jesieniarskich marzeń! Idealnie miękki ciepły deser łączył się z kremowością zimnych lodów. Rodzynki i orzechy dodawały tekstury. Październikowy comfort food!
Karmazyn w sosie winno-kaparowym, na puree ziemniaczanym z musztardą z ziarnkami gorczycyOssobuco duszone w warzywach sezonowych, z kluskami z dziurką i sosem demi-glaceJabłko zapiekane pod cynamonowo-orzechową kruszonką, podane z lodami waniliowymiDomowe kruche ciasto ze śliwką, podane z lodami waniliowymi
Śląskie smaki
Dania zaproponowane przez WunderBAR były charakterystyczne dla ich stałego menu, a porcje? Jak to na Śląsku – solidne i sycące. Chętnie wrócę jeszcze raz, może na klasyki albo na zbliżającą się gęsinę, bo jedną rzecz po tej wizycie wiem na pewno! Mięso to coś, co robią bardzo dobrze!
zainspiruj się na instagramie
Odkryj treści związane z lifestylem, self-care, pielęgnacją roślin domowych i pysznym jedzeniem. Dołącz, by czerpać inspiracje każdego dnia!