Rozpoczęła się kolejna edycja Restaurant Week! Ostatnio bardzo często zdarza mi się pisać tutaj o tym święcie foodies, ale przyznajcie sami – w ramach tego wydarzenia powstają prawdziwe kulinarne cuda! Bardzo trudno ominąć którąkolwiek z restauracji, gdy szefowie kuchni prześcigają się w doborze tekstur i smaków! Zapraszam Was do miejsca, które na mapie kulinarnej Katowic istnieje już bardzo długo, a w zeszłym roku zaszła w nim ciekawa zmiana! Dzisiaj sprawdzimy propozycje w ramach festiwalu stworzonego przez i dla foodies! Zapraszam Was do pierwszej relacji z trwającego Restaurant Week 2026: moodro!
Moodrojest miejscem usytuowanym wśród ikonicznych już budynków Muzeum Śląskiego w Katowicach. I są na kulinarnej scenie tego regionu już ponad 10 lat! Co wcale nie dziwi – od początku łączą znaną wszystkim śląską klasykę ze świeżym podejściem. I znajdziemy tutaj coś, czego każdy na Śląsku poszukuje w niedzielę, czyli roladę z kluskami i modrą kapustą, ale jednocześnie możecie wpaść na smash burgera! Panczkraut, którego smak jest moim comfort foodem z dzieciństwa, tutaj jest podawany z pistacjami, a pierogi z grzybami zjecie z palonym masłem i posypane rozmarynem! Uwielbiam takie połączenia, gdzie z jednej strony mogę odnaleźć klasyczny smak, który kocham, ale jednocześnie twist, którego bym się nie spodziewała i którego nie odwzoruję w domu. Bo przecież po to chodzimy jeść na mieście, prawda? Bo doznania i nowe doświadczenia!
Wyjątkowe połączenia dla foodies
Menu w ramach obecnie trwającego Restaurant Week prezentowało się niesamowicie!
Menu A
PrzystawkaPlacek ziemniaczany z marynowaną wołowiną, crème fraîche z nutą róży
Danie główneFilet z kaczki, pieczone i piklowane buraki, fermentowana czarna porzeczka, wafel z musem z selera i gruszki
DeserCzekoladowa markiza z kremem waniliowym i praliną z orzecha laskowego
Menu B
PrzystawkaPieczona dynia, bulion dashi, chilli oil i glazura z pieczonej papryki
Danie głównePieczony bakłażan z glazurą wiśniową, tartaletka z pieczoną fetą i marynowanym selerem, warzywny jus
DeserCzekoladowa markiza z kremem waniliowym i praliną z orzecha laskowego
W tym miejscu muszę wspomnieć o świetnej szefowej kuchni, która od zeszłego roku stoi za niesamowitymi autorskimi pomysłami w moodro! I to nie tylko dla głównego menu, ale również na wyjątkowe wkładki, które możecie złapać weekendami. Paulina Gulajska, bo to o tej niesamowitej kobiecie mowa, zachwyciła mnie podczas mojej wizyty zeszłego lata i od tamtego czasu śledzę wszystkie jej dzieła na instagramie!
A wracając do głównego tematu – już teraz mogę powiedzieć, że to była moja jedna z najbardziej udanych wizyt w ramach festiwalu. Ja wybrałam dla siebie menu wegetariańskie, ale mięsne obfitowało w równie niesamowite połączenia! Przystawka A była bardzo delikatna – nigdy nie jadłam tatara, który aż tak rozpływał się w ustach! Natomiast podejście do dyni było z jednej strony intensywne i delikatnie ostre dzięki chilli, ale jednocześnie nie zgubiła się słodycz tak charakterystyczna dla tego warzywa. Jak możecie zauważyć na zdjęciach, była ona świetnie przypieczona na brzegach, co genialnie przełamywało jej miękki miąższ.
Placek ziemniaczany z marynowaną wołowiną, crème fraîche z nutą różyPieczona dynia, bulion dashi, chilli oil i glazura z pieczonej papryki
Główne dania różniły się między sobą w podobny sposób, co przystawki. Mięsna propozycja była delikatna – kaczka była idealnie różowiutka, a buraki słodziutkie. Tą miękkość świetnie przełamywał wafelek o nieziemskim kształcie! Chrupał niczym faworek łącząc ostrość selera i słodkość gruszki. Natomiast menu wege obfitowało w intensywność sosu, który przełamywał delikatność warzywnego jusu i miękkość bakłażana. Który swoją drogą był genialnie przypieczony z zewnątrz, a glazura wiśniowa kontrastowała z neutralnością wytrawnej tartaletki. Słoności całemu daniu nadawała pieczona feta, zwieńczona kwaskowatością marynowanego selera.
A na deser…
…kremowo chrupiąca rozkosz! Nie od dzisiaj wiecie, że niesamowicie przepadam za słodkim i nawet po najwyborniejszej kolacji potrzebuję słodkiego zakończenia. I tutaj deser w moodro wjechał jak złoto. Odkrywał swoje tajemnice z każdą warstwą, dzięki czemu każdy kęs był nowym doświadczeniem. Pralina na chrupkim spodzie była idealnie orzechowa, kompletnie nie przesładzała, a największej słodkości nadawał sos waniliowy rozlany po całym talerzu. A główne skrzypce grała czekoladowa markiza! Po odsłonięciu delikatnie korzennych chrupiących wafelków znajdujemy krem o aksamitności najlepszych gelato, które nigdy się nie topią. I gdy już ten cudny krem zjada się z chrupiącym waflem, na spodzie ukazuje nam się biszkoptowe ciasteczko, niczym ukryty skarb! Każdy kęs był nowym doznaniem smakowym i nie wiem czy kiedykolwiek jadłam tak zaskakujący deser.
Filet z kaczki, pieczone i piklowane buraki, fermentowana czarna porzeczka, wafel z musem z selera i gruszkiPieczony bakłażan z glazurą wiśniową, tartaletka z pieczoną fetą i marynowanym selerem, warzywny jusWafel z musem z selera i gruszkiCzekoladowa markiza z kremem waniliowym i praliną z orzecha laskowego
Restaurant Week 2026: moodro
Przyznam, że jak zwykle jestem mega zdecydowana pomiędzy menu A i B, to tutaj miałam problem i podczas robienia rezerwacji, jak i podczas samego jedzenia. Jestem niezwykle zadowolona z mojego wyboru, ale nie miałabym oporów wpaść drugi raz i tym razem zdecydować się na mięsne menu. Może dlatego, że deser był taki sam dla obu propozycji, a jego chyba mogłabym jeść codziennie 😀 Naprawdę była to jedna z bardziej udanych wizyt w ramach festiwalu foodies i nie mogę się doczekać doświadczenia kolejnego wyboru – już za tydzień!
zainspiruj się na instagramie
Odkryj treści związane z lifestylem, self-care, pielęgnacją roślin domowych i pysznym jedzeniem. Dołącz, by czerpać inspiracje każdego dnia!