
Po zimie czujemy potrzebę zmian, większej lekkości i świeżej energii. Jeśli zastanawiacie się, jak dobrze wejść w wiosnę – nie musicie planować wielkiej rewolucji. Czasem wystarczy kilka drobnych kroków, by poczuć nowy sezon pełniej. W tym wpisie zaproponuję Wam, jak zrobić lekki reset po zimie poprzez małe przyjemności, porządki i codzienne rytuały.


Czy też tak czujecie, że po zimie wszystko wydaje się… lekko przykurzone? Zmiana pory roku to świetny czas na przejrzenie naszych szaf i pozbycie się rzeczy, które już dawno odeszły w zapomnienie. Czasem, żeby zrobić miejsce na nowe, a czasem, żeby po prostu pustsza szafa mniej zagracała nam głowę. No bo kto lubi szykować się na miły wieczór z przyjaciółmi, gdy półki uginają się od ubrań, a my jednocześnie nie wiemy co na siebie włożyć lub gdzie znaleźć te ulubione spodnie w kratkę? Moim sposobem od lat jest sprzedaż ubrań na Vinted lub na OLX. Czasami za drobną kwotę, ale dzięki temu wiem, że ktoś, kto kupił moją sukienkę naprawdę jej chce i dzięki temu będzie ją nosił! Wierze, że każde moje niegdyś ukochane ubranie trafia w dobre ręce i będzie szanowane dalej! A może odświeżenia szafy sprawi, że odnajdziecie ubrania, które na nowo wrócą do Waszych codziennych outiftów?
Wielokrotnie poruszaliśmy już temat metody małych kroków. I o ile używamy jej metaforycznie, to teraz zachęcam Was do potraktowania jej dosłownie! Wiosna, dłuższe dni i więcej słońca to idealny moment na rozpoczęcie spacerów lub ich wydłużenie po zimowym zastoju! Nie myślmy „jutro przebiegnę 10km”, ale zacznijmy od małych dystansów. Czasami jest to spacer po pracy, wyjście pieszo do najbliższej kawiarni, czy celowe „zgubienie się” w swojej okolicy! Ja lubię gubić się zwłaszcza z aparatem i porannym słońcem




Nie tylko fizyczny nieporządek zagraca nasze głowy, ale także ten cyfrowy. Laptopy i smartfony są przedmiotami naszego codziennego użytku i pracy. Często chaos na dysku i w plikach sprawia, że możemy zagubić ważne informacje, maile czy dokumenty! Może warto na wiosnę oczyścić ten zagracony pulpit albo czasem po prostu zmienić tapetę na lekką, wiosenną, kolorową? Albo przejrzeć aplikacje, które zagracają pamięć i usunąć te, których dawno nie używaliśmy?
Wiosna to moment, w którym czujemy lekkość. Zrzucamy ciężkie ubrania i jednocześnie pozbywamy się ciężkich smaków z talerzy. To czas na nowalijki, świeże owoce i warzywa! Zimą potrzebujemy smaków rozgrzewających i sycących, teraz czas na sezonowe składniki. Świeże szparagi, rzodkiewki czy młoda kapusta – kwiecień to ich miesiąc!
A gdy wprowadzamy więcej lekkości od środka, warto zdjąć trochę ciężaru od zewnątrz. Odświeżmy nasz self-care i pielęgnację! W sobotni poranek zmieńmy pościel, wywietrzmy nasze przestrzenie i włóżmy do wazonów świeże kwiaty. Może warto zamienić ulubione, ciężkie perfumy na coś kwiatowego lub cytrusowego?
A jak dobrze wejść w wiosnę wieczorami? Zróbcie peeling, nałóżcie odświeżającą maseczkę i umówcie wizytę u swojego fryzjera, aby dosłownie zrzucić trochę ciężaru z głowy!



Wiosenną energię najlepiej przekuć w próbowanie nowych rzeczy. Może nowa pasja albo odkrywanie nowych miejsc będzie idealną odnową po zimie? Spróbujcie udać się do nowej kawiarni i wypić pierwszą kawę na świeżym powietrzu. Wykorzystując wcześniej wspomniane nowalijki – spróbujcie pierwszy raz nowego przepisu albo nowych, nieznanych wcześniej smaków! Wybierzcie się pierwszy raz na jakieś ciekawe zajęcia lub warsztaty! Może panele dyskusyjne na targach będą czymś, co Was zainteresuje?
Wiosna również jest nierozerwalnie związana z Wielkanocą — nie tylko kalendarzowo, ale również symbolicznie. Są to Święta odnowy i odrodzenia – nie chodzi o idealnie wysprzątane mieszkanie czy perfekcyjny stół, tylko o ten moment, kiedy coś zaczyna się od nowa. Ciszej, spokojniej, bez presji. I właśnie Święta spędzone w gronie rodzinnym zmotywowały mnie do spróbowania nowych przepisów! I tak oto na świąteczny stół trafił przygotowany przeze mnie pasztet pieczarkowy oraz poświęcone w Wielką Sobotę mini babki wielkanocne! Przyznam, że dłuższe dni wprawiają mnie w lepszy humor, dają więcej energii, a dzięki temu próbowanie nowych rzeczy ma dużo lepszy efekt!
Jeżeli mówimy już o Wielkanocnych przygotowaniach, moim corocznym postanowieniem jest wypróbowanie nowych, naturalnych metod barwienia jajek. W tym roku próbowałam gotowania z łupinami cebuli oraz kurkumą, ale za rok wezmę przykład z Pinterestowych kompozycji i spróbuję nowych, oryginalnych kolorów!





I może właśnie o to chodzi — żeby nie robić wszystkiego naraz, tylko złapać kilka małych rzeczy, które sprawiają, że codzienność zaczyna smakować świeżo. Na koniec mam jedno małe przypomnienie — wiosna nie wymaga od nas wielkich zmian. Nie trzeba nagle stać się „lepszą wersją siebie”, wystarczy zrobić trochę miejsca na świeże powietrze, światło i rzeczy, które sprawiają, że czujemy się… po prostu dobrze. Jestem ciekawa, jak wygląda Wasze wejście w wiosnę. Dajcie znać w komentarzach — macie swoje małe rytuały albo rzeczy, które pomagają Wam złapać nową energię po zimie?


Sakury wiosną są na serio fenomenalne!
Robią niesamowite wrażenie <3
W tegoroczną wiosnę weszłam niezauważenie bo i zaczęła się szybko. Pod koniec lutego poleciałam na tydzień do Anglii i Szkocji z krainy zasypanej śniegiem a wróciłam do słońca i 17 stopni na plusie. Później co prawda pogoda znów się zepsuła ale co się nacieszyłam wczesną wiosną to moje. Przez remont miejskiej kolejki musiałam zmienić trasę dojazdu do pracy przez co odkryłam nową, fajniejszą, i idę przez park. Dzięki temu cieszyłam się wiosną i odkryłam że istnieje żółta magnolia.
Pięknego maja.
Taki przeskok faktycznie może namieszać w głowie! Dlatego bardzo nie lubię obecnych skoków temperatury z zimowych w istne upały! Odebrany zostaje nam ten moment przejścia i cieszenia się coraz cieplejszymi dniami 🙁 Super, że odkryłaś fajną spacerową trasę! Taki park na pewno sprawia, że doskonale się wyciszasz przed pracą <3 Nie wiedziałam o żółtej magnolii, dzięki za tą informację!