
Po dwóch intensywnych dniach pełnych miejskiego zgiełku, spacerów po najczęściej wybieranych ścieżkach i historycznych pałacach, przyszedł czas na spokojniejszy dzień. Spokojniejsze, ale nie mniej ciekawe spojrzenie na Londyn. Tym razem nie będziemy gonić za rytmem, w którym tak szalenie rozwijało się to miasto. Dziś zanurzymy się w świecie historii, sztuki, nauki i miejsc, które przechowują pamięć o całych epokach. Zapraszam Was na Londyn muzealny.
Plan na ten dzień jest nie tylko świetną ucieczką od miejskiego hałasu, ale również dobrą opcją na wypadek pogodowego kryzysu. A jak wiemy, ta bywa zmienna, zwłaszcza na wyspie. Podczas każdych moich odwiedzin Londyn był wyjątkowo wietrzny, a ten zmieniał pogodę jak w kalejdoskopie – w jednej chwili rozwiewał wszystkie chmury i odsłaniał słońce, a w drugiej przywoływał deszcz.
To właśnie tutaj można jednego dnia stanąć oko w oko z egipską mumią, zobaczyć koronę monarchów, zachwycić się Van Goghiem, a kilka godzin później podziwiać kościelne sklepienia, pod którymi odbywały się królewskie śluby i koronacje. Londyn jest jednym z najlepszych miast świata dla miłośników muzeów, bo łączy klasę, różnorodność i coś jeszcze: wiele najważniejszych kolekcji zobaczycie całkowicie za darmo.

Wiele najsłynniejszych eksponatów londyńskich muzeów pochodzi z terenów dawnego imperium brytyjskiego lub zostało pozyskanych w czasach kolonialnych, co dziś budzi ogromne kontrowersje. Dla jednych są to legalnie nabyte zabytki, dla innych po prostu elegancko opakowany rabunek historii. Zatem jeżeli chcecie zobaczyć prawdzie egipskie mumie albo kamień, dzięki któremu zrozumiano hieroglify – jesteście we właściwym miejscu! A może interesują Was rzeźby Partenonu albo figury moai? Udajcie się do British Museum!
Dzisiejsza trasa będzie spokojna i bez nadmiernego pośpiechu. Połączymy okolice Westminsteru, South Kensington i Bloomsbury. Zaczniemy od miejsca, które nie jest muzeum w klasycznym sensie, ale zawiera w sobie więcej historii niż niejedna galeria. Opactwo Westminsterskie to serce ceremonii państwowych Wielkiej Brytanii. To tutaj koronowano monarchów, odbywały się królewskie śluby oraz znajduje się słynny Poets’ Corner. W tym miejscu wyjątkowo bilety są płatne, ale można zakupić je online, a czas zwiedzania najlepiej zaplanować w dni robocze do godziny 15.




Następnie przenosimy się na majestatyczny Trafalgar Square. Tam czeka National Gallery, czyli jedno z najważniejszych muzeów malarstwa w Europie. Nawet jeżeli nie uważaliście na plastyce, czy historii sztuki, to na pewne wiele z nazwisk znajdujących się w tej galerii będzie Wam znanych.
Tutaj zobaczycie: Van Gogha, Moneta, Turnera, Botticellego, czy Leonarda da Vinci! Stałą kolekcję zobaczycie bezpłatnie, codziennie, do ok. 18, kolekcje specjalne są biletowane.











Kolejny punkt to Bloomsbury i jedno z najsłynniejszych muzeów świata. British Museum jest ogromne i pełne obiektów, o których uczyliśmy się w szkole.
Tutaj zobaczycie: Kamień z Rosetty, egipskie mumie, rzeźby z Partenonu, czy zabytki Mezopotamii. To miejsce potrafi przytłoczyć skalą, dlatego najlepiej podejść do niego strategicznie i wcześniej z dostępną na miejscu mapką zaplanować zwiedzanie. Przyznam, że byłam tam dwa razy i za każdym razem pytałam się pracowników o konkretne sale!




Dalej trafiamy do mojej ulubionej części miasta! South Kensington – szerokie ulice, piękne kamienice i instytucje, które nie muszą krzyczeć swoją wartością. Natural History Museum idealnie wpasowuje się w okolicę – zachwyca jeszcze zanim przekroczycie próg. Sam budynek wygląda jak połączenie katedry i pałacu nauki. Wnętrze robi ogromne wrażenie, a centralna hala należy do najbardziej charakterystycznych przestrzeni muzealnych Londynu.
Tutaj zobaczycie: szkielety dinozaurów, minerały i kamienie szlachetne, sekcje poświęcone wulkanom i trzęsieniom ziemi, słynny szkielet płetwala Hope.
To muzeum jest idealne zarówno dla dzieci, jak i dorosłych. Nauka podana jest w sposób angażujący i widowiskowy. Najlepiej udać się tam rano – muzeum zajmuje sporo czasu, a warto zdążyć przed szkolnymi wycieczkami. Warto również online zarezerwować slot czasowy – oczywiście wejście jest bezpłatne.













W bliskim sąsiedztwie Natural History Museum znajdują się dwa kolejne budynki warte uwagi – Victoria and Albert Museum oraz Science Museum. My udaliśmy się do tego pierwszego, którego eksponaty łączy jedna wspólna cecha – powstało z inicjatywy księcia Alberta i miało łączyć wszystko co inspirujące, designerskie i wyjątkowe. Znajdziecie tu zarówno modę, rzeźbę i ceramikę, fotografię oraz teatr. Poza pięknym dziedzińcem, który aż prosi się o odpoczynek pod całym dniu spacerów, zobaczycie tutaj rzeźbę… Davida. Ale nie dajcie się zwieść! To, co zobaczycie w V&A, to gipsowa kopia słynnego Dawida. Oryginał stoi we Florencji, ale w XIX wieku wykonywanie odlewów było popularnym sposobem „dzielenia się” sztuką z innymi krajami. Londyn chciał mieć własną wersję arcydzieła – i tak trafiła do muzeum. Co ciekawe, rzeźba miała odpinany figowy listek, którym zakrywano nagość, a powód był bardzo „epokowy”: W tamtych czasach uznawano, że pełna nagość jest… zbyt odważna, więc gdy do muzeum przychodziła królowa Victoria, Davida tymczasowo „ubierano”. Listek był przymocowany na specjalnych zaczepach i można go było szybko założyć lub zdjąć.











Kilka minut spacerem dalej znajduje się miejsce, które formalnie nie jest muzeum, ale doskonale wpisuje się w ten dzień. Royal Albert Hall to jedna z najbardziej prestiżowych sal koncertowych świata. Odbywają się tu koncerty rockowe, występy operowe, gale, wydarzenia sportowe i legendarne BBC Proms. Jeśli nie planujecie udania się na wydarzenia, warto rozważyć zwiedzanie wnętrz. Polecam również Waszej uwadze Muzeum Londynu – idealnie opowiada historię miasta od czasów rzymskich, przez Wielki Pożar, aż po współczesność. A wracając do poprzedniego wpisu i spaceru – Tower of London jest płatnym, ale niesamowitym muzeum – skrywa pilnie strzeżone królewskie klejnoty, Białą i Krwawą wieżę.
Jeśli wcześniejsze wpisy pokazywały nam Londyn od strony reprezentacyjnej i pracującej, ten odsłania jego bogate wnętrze. W następnym wpisie zajrzymy jeszcze do codziennego Londynu, zielonych przestrzeni i mniej oczywistych dzielnic. Bo to miasto najlepiej poznaje się warstwami, krok po kroku. Zapraszam Was oczywiście na Instagrama, gdzie na bieżąco będzie mogli śledzić kolejne wpisy o tym wyjątkowym mieście!
A ja w Londynie ciągle nie byłam, chociaż mam w planach!
Koniecznie te plany zrealizuj, to miasto jest tak różnorodne, że każdy znajdzie coś dla siebie i zapewniam, nie skończy się na jednej wizycie!