Styczniowe nabytki kosmetyczne

Styczniowe nabytki kosmetyczne

Odkrywanie nowych kosmetyków od niedawna stało się dla mnie jedną z najprzyjemniejszych czynności. Prawda, że odkrywanie łączy się z testowaniem, a testowanie nie zawsze daje super pozytywne rezultaty, to jednak staram się dokonywać zakupów z rozwagą tak, aby później nic nie wylądowało na dnie szuflady. Ten miesiąc obfitował w wiele wyprzedaży i przecen, z których postanowiłam skorzystać. Na szczęście każdy z tym zakupów okazał się trafiony, dlatego dziś mogę polecić Wam moje styczniowe nabytki kosmetyczne.

Pędzel do blendowania

Pędzel do rozcierania

Pędzle Hebe

Pędzle i akcesoria Hebe Professional

Do wypróbowania pędzli z Hebe skusił mnie TEN film Red Lipstick Monster, w którym opowiada o pędzlach z Hebe, która jest ogólnodostępną drogerią w wielu dużych centrach handlowych. Pewnie nie zdecydowałabym się na nie tak łatwo, gdyby nie polecenie Ewy, której już wielokrotnie zaufałam i na tym zaufaniu się nie przejechałam. Bo często jest tak, że super cena wcale nie idzie z super jakością. I nie ukrywam, że się zdziwiłam. Przede wszystkim, przed zakupem mogłam każdego pędzla dotknąć i sprawdzić jaki jest w rzeczywistości. Co jest miłym dodatkiem, bo nie kupujemy w ciemno. I powiem Wam, że to są jedne z najmiększych i najdelikatniejszych pędzli do makijażu, jakich było mi dane używać. Zdecydowałam się na dwa, dosyć podstawowe: pędzel do nakładania cieni i do rozcierania, taki klasyczny do smokey eyes. Nie tylko są przyjemne w dotyku, ale i naprawdę porządnie wykonane. Lubię, gdy jakiekolwiek produkty, czy opakowania nie tylko spełniają swój cel, ale i są też ładne. I takie na pewno są pędzle z Hebe, które są czarne, minimalistyczne i matowe – trzy moje ulubione cechy! No i są świetne jakościowo, naprawdę przyjemnie się nimi pracuje, a rozcierając cień czy kredkę na dolnej powiece czuć ich cudowną delikatność. Razem z pędzlami zakupiłam również szczoteczkę do brwi. Wszystkie pędzle z tej linii – Hebe Professional są z włosia syntetycznego i wyróżniają się właśnie tym matowym, jednolitym designem.

Hebe Professional

Szczoteczka do brwi

LIQUID CONCEALER od Kobo

Długo poszukiwałam idealnego korektora, który nie tylko wpasowałby się w mój odcień skóry, ale także zachwyciłby mnie trwałością. Do tej pory używałam korektora z Bell, lecz pozostawiał wiele do życzenia, nastawiłam się również na korektor z Golden Rose, lecz nie znalazłam swojego koloru. I tutaj z pomocą przyszła mi marka Kobo i jej nowe produkty. Korektor, który proponują jest w postaci płynnej z pędzelkiem i klikiem, który służy do naniesienia produktu na pędzelek. Do wyboru mamy trzy kolory: 301 IVORY, 302 ALABASTER oraz 303 NATURAL, ja wybrałam dla siebie nr 302. Odcień jest naprawdę cudowny, bo neutralny, nie waha się ani w stronę róży ani w stronę żółci i ma świetne krycie. Jedynym problemem jest dla mnie opakowanie, bo mimo tego, że jest naprawdę ładne i minimalistyczne, to trochę nieporęczne – korektor bardzo trudno otworzyć i zamknąć, wkładam do tego całą swoją siłę 😉 Co ważne, kosmetyki Kobo znajdziecie w drogeriach Natura, więc są łatwo dostępne. Dajcie znać, czy używacie pędzli do Hebe lub czy korzystacie z marki Kobo i jakie ich produkty są warte uwagi!

LIQUID CONCEALER

Korektor Kobo z pędzelkiem

Dozowanie produktu

Korektor naniesiony na pędzelek

LIQUID CONCEALER nr 302 Alabaster

Pędzel do cieni E03 – Hebe, cena zależna od konkretnego sklepu
Pędzel smokey eyes E06 – Hebe, cena zależna od konkretnego sklepu
LIQUID CONCEALER Korektor w płynie z pędzelkiem nr 302 ALABASTER – Kobo Professional, 24,99 zł

Zobacz także

Komentarze

  • Marta 29 stycznia 2018

    Nigdy jeszcze nie używam pędzli 🙂 Co najwyżej jajeczek…

    • Meallyn 30 stycznia 2018

      Tych z Hebe, czy ogólnie jeszcze nie miałaś okazji pracować pędzlami? 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*